czwartek, 18 maja 2017

Blod


Wypełniony niemocą
Krwawiący ranami
Miłość
Do krwi
Oczyszczenie
Z zadanych ran

Zapadła noc
Zostanę w tym miejscu

Wydarłem sobie serce
By nakarmić kwiaty
Niech rosną
Na moim życiu
Obficie

Pozbawiony sensu
W nagim wychudłym ciele
Na czarnej, chłodnej ziemi
Ściskam metalowe serce
Przebija mi skórę
Ciepła krew upływa
Wraz z mym martwym oddechem


blod (szwedzki - krew)

środa, 19 kwietnia 2017

-


W lekkim oddechu
Na skraju nieba
Unoszą się uczucia

W płynnych barwach
Wmieszany spokój

Samotne drzewo bez liści
Na czarnej ziemi

Cisza obleka to pustkowie
Po śmiertelnym spokojem

W białej szacie
Wyschnięte łzy
Delikatna pustka

niedziela, 26 lutego 2017

Cold


Zachłysnąłem się powietrzem
Jego zimnem
Moje stopy
Przymarzły do ziemi

Stałem w bezruchu
Kiedy nadeszła noc

Zachmurzone niebo
Potęgujące ciemność

Czarne gałęzie drzew
Chyliły się ku mej postaci

Towarzyszący najgorszym nocom
Mój stary przyjaciel
Odziany w ciemność
Ociekający krwią
Spojrzał na mnie z pogardą
[Nie należysz już do mnie] 
Nóż zalśnił w jego dłoniach
Moja pierś
Moje serce
Zostały przebite

Ból

[Nie należysz już nigdzie]

Łzy zamarzały mi na policzkach
Krew dusiła mi gardło
Gałęzie były co raz bliżej
Szepty
Krzyczały

Zabłądziłem
W krainę starej rzeczywistości
Chłód chwycił mnie za stopy
Lecz słońce nadeszło
Roztapiając lód

czwartek, 9 lutego 2017

-


W odcieniach chmur
Barwią się moje oczy

Ogromna
Pusta
Przestrzeń

Ciemna
Wilgotna
Ziemia

Nagie stopy
Grzęzną w błocie

Postać
W czarnym płaszczu
O czarnych skrzydłach
Unosi się nieznacznie nad powierzchnią
Kierując się na zachód
Gdzie w oddali
Widnieje uschłe drzewo

Śmierć
Wlecze za sobą
Martwego człowieka

poniedziałek, 30 stycznia 2017

[Ręka w ogniu]



Złamali
To kim byłem
Zabili
To w co wierzyłem
I
Stałem się
Potworem

Bez przerwy te dźwięki
Ten zapach
Ten ból
Urojone oszczerstwa stają się prawdą

Kim jestem ?
Zabiłem ?

Wiedziałem...
Mam dość...

Narodzony
Z rozszarpanego umysłu

Kiedy odnalazłem prawdę
Zostało tylko jedno
Spaliłem własne ciało

sobota, 7 stycznia 2017

Suicide


Oszklony dom
Na krańcu ziemi
Z oknem na przepaść

Czerwone maki
Barwią odległy horyzont

Ciemna, chłodna noc
Która nadchodzi
Zatapia wszystkie stworzenia

Zachód maluje się na niebie
Pod drzewem stanął człowiek
Z liną w ręku
[Jutro już nie nadejdzie]
Wraz z opadającym słońcem
Otwiera się na demony
Które wchłaniają go w całości

Ciemne postaci
Ściągają resztki z drzew
Żywiąc się
I zamieniając w swoje ciała

Nieumarły umysł
Istoty chcącej zginąć

Szkło pęka