Przebywając w pustej przestrzeni
Widzę swoją postać
Jej prawdziwe oblicze
Odrzucone
Wykrzywiane
Przez istoty społeczeństwa
Nie potrafię zaakceptować
Swojej postaci
Ciężki kamień nacisku
Przygniata moje barki
Nie mogę oddychać
Spojrzenia
Spojrzenia
Spojrzenia
Odrzucam samego siebie
By pozostać niewidzialnym
Oddychać
Fałszywym powietrzem
W imię akceptacji
Budząc się
Spoglądam niechętnie na życie
Nawet matka
Nie rozpoznaje mnie
Gdy staję się prawdziwy
Nie mogę żyć
Wśród tych co kocham

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz