sobota, 6 lutego 2016

Peccatum


Demony wżerają się w moje ciało
Uparcie pragnąc
Przemówić
Do podatnego ludzkiego umysłu
Tak bardzo słaby

Wpijają swe wężowe palce
Pod czaszkę
Manipulując myślami

W słabych głowach
Rodzi się grzech

Ciemne stróżki
Spływają po białych kartkach
Barwiąc kolejne dni życia
Całkowitą czernią

Tak bardzo słaby
Ludzka splugawiona natura

Modlę się
O uwolnienie




piątek, 5 lutego 2016

Oblany


Krew spływa po ścianach
Zgniłej świadomości
Zakrywając obolałe
Zepsute części
Rozległe podłoże
Oblane
Galaretowatą mazią
Próbując zakryć
Uleczyć
Własne wymiociny
Zdeprawowanego umysłu 
Który rodzi
Czarne demony

名前


Na świecie stworzonym ze słów
Kołyszą się litery
Morze atramentu
Wylewa się 
Zatapia
Nieokreślone stworzenia

sobota, 19 grudnia 2015

面


Jestem tym, pozbawionym twarzy
W całej swej postaci, namalowany
Kiedy zmywam farbę
Jaka jest moja prawdziwa uroda ?
Podążam kolorowymi kałużami
Przybierając barwy

W mym ciemnym pokoju
Rozbite lustro
Jestem bez twarzy
Przywdziewając maski
Lecz już nie widzę sensu
Gałęzie róż oplotły me ciało
Barwią się czerwonym kolorem


*photo from Sad Mask by Velvet Eden

Wybacz mi


I odejdziesz
Z bólem serca
Lecz z potrzebą
Zostanę
Ze strachem
Przed tym światem
Zostanę
Samotnie
Z namiastką
Obecności
Wybacz mi
Mój egoizm
Wybacz mi
Mój strach
I złudne nadzieje
Chciałem pięknego życia
Mimo iż na nie nie zasługuję

Wrócę do miejsca skąd pochodzę
Może zdobędę się na krok
Którego zawsze się bałem
Może zapomnę
O niegdyś istniejącym
Pięknym świecie

Zapomnij
O moich uczuciach