Świat otoczony kurtyną dobroci
Mgliste postacie nas dręczą
Przeszłość zabiera część ludzi
Samotnie siedząc na brzegu morza
Na pustkowiu
Ciche powietrze łagodzi rany
Wołające przestrzenie
Musisz wrócić
Codziennie wybieram się na granice umysłu
Tam gdzie jest głębia
Na wybrzeżu, między samobójstwem
Białe chmury zatrzymują słońce
Granica zanika
W tej ciemności da się usłyszeć krzyki
Między drzewami, martwe postacie
Ciągną nas w głębinę myśli
W środku lasu
Słowa tabu unoszą się w powietrzu
Dusimy się nimi
Ten koniec został pożarty przez uczucia
Życie dalej trwa
Czemu czekasz na rzecz, która nie istnieje
Będąc zarazem cienką linią
Ukojeniem w bólu
Jesteś tutaj
Nie uciekaj
Bowiem demony cię pochłoną
Smutek pożre twą duszę

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz