poniedziałek, 19 stycznia 2015

Watashi #2


(Watashi posiada już 50 wyświetleń, z tej okazji postanowiłem wstawić do niego ilustrację.)


Watashi

Ciche dźwięki opadają wokół mnie
Śpiew pustki
Zimne cienie oplatają moją skórę
Jaki jest sens moich słów ?
Monotonna melodia
Lekki powiew wiatru
Moim ciałem drgają emocje
Drżę kurcząc się w sobie
Dźwięki wzbudzające życie
Czuje się rozrywana
Głosy w mej głowie wciąż wołają o uwolnienie
Moje usta związane strachem
Słowa
Odbijają się w moich uszach
Pragną wydźwięku, krzyku

Tysiące emocji przebijają me oczy
Szepczą słowa
Moja prawdziwa postać
Zamykając dzieci w klatkach
Chowam pod sercem naturę ludzką
Nie ma ucieczki z tego świata
Głosy mnie prześladują
Ciągną do mego bólu
Dając ujście melancholii
Spętana więzami umysłu
Mój oddech ustaje
W bezsensownym pudle
Krew wycieka z mego wnętrza
Paradoksalnie do innych
Siedzę na dnie świata
Widząc prawdziwe stworzenia
Tak marnie próbują się osłonić pogardą
Bóg pragnie ich marnej miłości
Tak jak ja
Lecz bezsilność trzyma mnie w płaczu
Przez wieczność

Widzę wasze twarze zatrwożone
Pełne strachu
Zatrzymaj swój wzrok
Przejrzyj przez mgłę
Dojrzyj sekundę
By nigdy się nie stać demonem samego siebie
Przeszłość nie ma serca
Przyszłość nie istnieje
Żyjemy w nicości
Oczekując światła




*Ilustracja mojego autorstwa
Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają mojego bloga (^-^)

wtorek, 30 grudnia 2014

Ignis




Przez okna mej duszy
Wpatruje się w błękit
Zamarzniętego jeziora
Ogień w oddali tli się wesoło
Wołając mnie w swe objęcia
Takie radosne szaleństwo
Ognisko otoczone zwłokami...




*Obraz Zdzisława Beksińskiego

piątek, 21 listopada 2014

Insulam



Znalazłem się na wyspie
Po wielu latach
Na wzburzonym morzu
Nie pamiętam już kiedy spałem
Wydaje mi się...
Wyzbyłem się potrzeby snu

Kiedy patrzę wstecz
Widzę ścieżki
Obleczone w czarne cienie
Dzielące wszystko
Od poświaty księżyca



*Obraz autorstwa Zdzisława Beksińskiego

niedziela, 7 września 2014

Dubitant


Imiona czyste
Obleczone białymi płótnami
Drzwi wieczności
Nowy początek
Źródło błękitu nieba
Listy pisane farbą kałamarzy serc
Czerwone cierpkie owoce
Materiał lśni w tej poświacie
Delikatne włókna opadają na ziemie
Wiara w pajęczą nić nieba
Czarny pot zalewa moją twarz
Jedno imię
Świecące w ogniu nadziei

Tak szybko mija
To ciemne niebo
Oddech powietrza
Ziemia płacząca nad swymi dziećmi
Zamkniętych w pudełkach swojego życia

niedziela, 29 czerwca 2014

Samotność


Samotność


Będę mówić całą wieczność
O ludziach mieszkających w ciszy
Wśród cichych fal powietrza
płacząc dniami
Na końcu świata
Na środku pustkowia
Na początku rozpaczy

Puste siedzenia wokół stołu
W tym świecie miejsce opuszczone
Gdzie śpiew już nie dochodzi
Ludzie omijają góry
Idą prosto
Lecz są
W puszczy
Osamotnieni
Często słychać ich głosy
Brakuje innym wzroku
Tymczasem my pogrążeni
W pustych domach
Wypełnionych piaskiem
Czas który nie istnieje
Nieruchomy
Wypełnił tą przestrzeń
Wierzący idziemy wyciągając ręce
Niektórzy je stracili
Ci z dróg zberają reszty zielonych wstęg
Lecz wieczność nie jest wieczna
Tam gdzie istnieją puste miasta
Złączone, zapełniają się
Więc gdzie jest ta pustka ?
Ta niemoc
Odległość
Przepaść do przebycia

piątek, 30 maja 2014

Droga

 
W niknącej przestrzeni
Na wzgórzu życia
Wiatr owiewa moją postać
W tysiącu myśli
Zieleń
Za lasem tli się istnienie
Topiące się w morzu
Przygniatane przez czerń
Chwile
Znajdujemy się na końcu ścieżek
Wybieramy drogi
Tylko po to by zawrócić
Jak ciemność przychodząca ze wschodem
Na środku niezliczonych pasm
Żółte pola
Kamienie zastępują miękką ziemię
Strach przed rzeczywistością